Translate

poniedziałek, 29 lipca 2013

"U-Kiss Me" part VIII

Jaeseop Kim (AJ - drugi raper)
Tego wieczora jakoś ciężko mi było zasnąć. Nie wiedziałam, czy to przez ten całus w czoło od Eliego czy może po prostu z jakiegoś innego powodu. Nie rozmyślałam tak nad tym... no dobra, może trochę. Przecież takie zachowanie nie bierze się z niczego. Azjaci zawsze mają jakiś powód do takich gestów. Tylko, co niby miało by za nim stać? 
Kręciłam się w łóżku jakbym miała w tyłku jakieś robaki, ale w zasadzie rzadko, kiedy leżałam spokojnie. Przysnęłam dopiero gdzieś nad ranem, jednak zbyt długo sobie nie pospałam, bo zaraz obudził mnie budzik. Jak już wstałam to po prostu tęskniłam za tym ciepłym i wygodnym łóżkiem, do którego z chęcią bym wróciła. Niestety nie mogłam. Dziś U-KISS wyruszali w trasę koncertową. Za jakieś dwie godziny mieliśmy już być na lotnisku skąd polecimy do Tajlandii, potem odwiedzimy Hong Kong, Japonię i Koreę na koniec. 
Czułam się jak zombie. Oczy mi się prawie same zamykały. Starałam się wyszykować najszybciej jak tylko mogłam, ale już samochód czekał na nas na dole razem z managerem. Nawet śniadania nie zdążyłam zjeść, ani nic zabrać ze sobą by choć w drodze coś przegryźć. Chłopcy mimo iż ich tempo wyglądało na ślimacze to jednak byli przede mną. Nie wiem, jak oni to zrobili, ale ostatnia wsiadłam do auta. Do tej pory jakoś mijałam się z Elim, więc nawet nie miałam zbytnio z nim styczności. I całe szczęście. Nie chciałam by doszło do kolejnej niezręcznej dla mnie sytuacji. Byłam ich ochroną a w moich zasadach jak i w pracy nie było miejsca na jakieś amory, choć bardzo ich lubiłam to jednak wciąż byli nieosiągalni. Z resztą... za kilka dni ich opuszczę i już raczej nie będziemy się widzieć. 
O czym ja w ogóle myślę?! Pabo Temari!
Droga na lotnisko tak bardzo mi się dłużyła, że o mało nie zasnęłam, a bałam się nawet zamknąć oczy na chwilę, bo zaraz pewnie bym zasnęła. Chłopcy mogli się zdrzemnąć z tyłu, choć słyszałam, że niektórzy to rozmawiali i śmiali się. Ziewnęłam przeciągle i na całe szczęście w końcu dotarliśmy na lotnisko, gdzie niestety czekały już fanki na swoich idoli. Westchnęłam cicho wysiadając z auta, po czym razem z resztą ochroniarzy pilnowaliśmy by zespołowi nic się nie stało.
Przeszliśmy przez odprawę i mogliśmy w końcu wsiąść do samolotu. Po kilku minutach zajęłam swoje miejsce obok Eliego, a przy nim siedział jeszcze Kevin. Praktycznie z nikim nie rozmawiałam podczas lotu. Eli zawsze czuł się senny w samolocie i zasną zaraz po starcie, Kevin tak samo. Nie wiedziałam jak tam reszta, bo nie miałam ich w zasięgu wzroku. Co prawda nie było tu żadnych fanek, ale i tak nie mogłam zasnąć. Nie płacą mi za spanie tylko chronienie ich wszędzie, gdzie tylko będą. 
W Tajlandii odwiedziliśmy jeszcze po przylocie salę koncertową. Kilka prób, a potem do hotelu by już następnego dnia przed południem spotkać się z fanami, wystąpić przed fotoreporterami i dać krótki wywiad. Jeszcze przed osiemnastą za kulisami przed koncertem krótkie próby, przygotowania i w końcu chłopcy mogli wyjść na scenę i dać z siebie wszystko. Zaśpiewali swoje najlepsze kawałki i oczywiście najnowszą piosenkę z mini albumu. 
Obserwowałam ich zza kulis i podziwiałam ciężką pracę jaką wkładali oraz serce. Byli niesamowici i tacy pewni siebie, kiedy śpiewali. Zwłaszcza SooHyun. On to jakby urodził się na scenie. Był wspaniały i miał piękny głos.
Po koncercie pojechaliśmy prosto do hotelu, gdzie chłopcy od razu zmęczeni poszli spać. Ja też nareszcie mogłam odpocząć i tym razem bez problemu zasnęłam.
Podróż do Hong Kongu szybko zleciała. I było prawie tak samo jak w Tajlandii. Próby, spotkania, wywiady, koncert i hotel a potem lot do Japonii. Tam chłopcy mieli dać aż trzy koncerty. W Tokyo, Osace i Kioto.
To nie był mój pierwszy raz, kiedy byłam w tym pięknym Kraju Kwitnącej Wiśni. Na szczęście tu U-KISS mieli 'trochę' więcej czasu wolnego. Nie wiedziałam, jak wytwórnia czy managerowie sporządzają im grafik, ale mogliby im również wcześniej dać więcej wolności, a nie tylko w Japonii. No, ale cóż... dobre i to. Przynajmniej dla nich.
Im bliżej byliśmy koncertu w Korei tym bardziej czułam smutek wiedząc, że już niedługo będę musiała ich opuścić. Z nimi człowiek się ani nie nudził ani nie potrafił smucić. Choć ciężko pracowali i wiadomo, że w każdej grupie bywały i zgrzyty to mimo wszystko atmosfera była bardzo przyjazna.

W końcu nadszedł ostatni dzień mojej pracy a dla nich był to ostatni koncert w Korei by promować swój mini album. Czułam lekkie zdenerwowanie, gdyż nie wiedziałam jak mam się z nimi pożegnać, bo zawsze przy takich sytuacjach płakałam mimo wszystko. Nie lubiłam żegnać się z kimkolwiek na już na dłuższą metę czy w tym przypadku - już na zawsze.
Wczesnym popołudniem przyjechaliśmy na salę koncertową. Kilka godzin wcześniej przed występem i jak zwykle nie obyło się jeszcze bez kilka prób. Jakąś godzinę później chłopcy zostali zawołani by poszli do garderoby, aby zostać przygotowanym do koncertu. W pewnej chwili dostrzegłam, że brakuje jednego. Rozglądałam się dookoła szukają lidera, ale nigdzie go nie dostrzegłam. W końcu manager kazał mi bym go poszukała, więc zaczęłam odwiedzać wszystkie pomieszczenia, w których mógł być, a było ich wiele.
Skręcając w kolejny korytarz dobiegł mnie dźwięk pianina z któregoś pomieszczenia. Stanęłam w progu wreszcie znajdując SooHyuna, który grał z widoczną pasją. Cicho podeszłam do niego nie chcąc by przerywał, ale nagle odwrócił się do mnie trochę zaskoczony.
- Temari...
- Zniknąłeś. Manager kazał mi cię poszukać. - Wyjaśniłam, delikatnie się uśmiechając do chłopaka. - Grasz przed koncertem?
Kiwnął głową. Dostrzegłam, że jego dłonie lekko drżą.
- Stało się coś? - Zapytałam zmartwiona siadając obok niego. Wcześniej nie widziałam, by mu trzęsły się ręce. - Sunbae...
- Nic. Trochę... się denerwuję. - Odparł uśmiechając się ciepło, ale nie spojrzał na mnie. Wlepiał swój wzrok w klawisze nieco zamyślony. Patrzyłam na niego troskliwie, nie wiedząc jak by dodać mu otuchy i pewności siebie. Zawsze byłam kiepska w pocieszaniu, bo nigdy nie wiedziałam, co mam mówić.
- Zagraj coś. - Powiedziałam chcąc przerwać tą ciszę. Lider spojrzał na mnie wyrwany ze swoich myśli.
- Huh?
- Zagraj coś. - Powtórzyłam uśmiechając się przyjaźnie. Może to mu pomoże w odzyskaniu pewności siebie i złagodzi jego nerwy. - Albo zaśpiewaj. Albo jedno i drugie.
Patrzył na mnie jeszcze przez chwilę w osłupieniu, ale zaraz położył palce na klawiszach i zaczął grać piękną, wolną melodię. Jednak po chwili nagle przerwał i westchnął cicho.
- SooHyun... Co jest? - Zapytałam coraz bardziej zmartwiona jego stanem.
- Zaśpiewasz ze mną? - Spojrzał na mnie, a jego oczy mówiły, że bardzo potrzebuje czyjegoś wsparcia. I choć piosenkarką nie byłam, to dla niego bez dłuższego zastanowienia się zgodziłam się kiwając lekko głową.
- Którą piosenkę? - Spytałam, a starszy w tym czasie wertował kartki by znaleźć jakiś tekst dla mnie.
- Może tą? - Pokazał mi kawałek papieru, na którym widniały nuty i słowa piosenki.
- Okay. To graj. - Powiedziałam cicho zachęcając go.
Znów położył swoje palce na klawiszach i zaczął grać, a ja trochę obawiałam się, kiedy przyjdzie czas na rap, ale miałam nadzieję, że z pomocą SooHyuna jakoś damy radę. Jeszcze ułatwieniem dla mnie było, że to piosenka w japońskiej wersji, gdyż ten język jakoś łatwiej mi było czytać a tym bardziej po romanizacji.
W końcu zaczęłam śpiewać razem z sunbae.

~ Yume o mita ano hi kara
Shoonen no mama kawarazu
Otona ni natta ima mo
Soba ni kimi o kanjite iru

Sukoshi fuan ni natte
Uchi konda rishita toki ni wa
Egao de itsumo 'Que sera sera' to
Utatte kureta yo ne

[ref]
Koko ni iru yo
Kikoeru kai?
Don'na ni tooku hanarete shimatte mo
Koe no kagiri chikara no kagiri kimi ni todoketai
Hikari abite... kagayaku tame

[rap]
Hare no hi wa kimi to warai aitai
Ame no hi wa futari katari aitai
You are the only one
Son'na son zai hoka ni wa inai.

[rap]
Aserazu ni yukkuri
Beacuse we share one dream
Itsuka kitto sekai juuni
Tada step by step like one, two, three

Shinjirarenaku natte
Nigedashitaku naru to hitori
Kimi no chisana gattsu poosu o
Sotto omoidasu nda

[ref]
Koko ni iru yo
Kikoeru kai?
Kon'na ni tooku kite shimatta keredo
Yume no tsuzuki akiramezu ni kimi todoke to negau
Itsu no hi ni ka (itsu no hi ni ka)
Mata aeru yo

[rap]
Kujike-soo demo again and again
No pain no gain mirai e tsunage
Namida wa itsuka niji ni kawari
Tsubomi kara o hana ga mebaeru

Moo naki goto nante iwanai
Tachidomatteru hima wa nai
Hora, mata aratana kyoo ga... hajimaru

Kikoeru kai don'na ni tooku hanarete shimatte mo
Koe no kagiri chikara no kagiri kimi ni todoketai

Kikoeru kai kon'na ni tooku kite shimatta keredo
Yume no tsuzuki akiramezu ni kimi ni todoke to negau
Itsuno hi ni ka (itsu no hi ni ka)
mata aeru yo....

Ooooh  ooh ooh
Whoaaa, whoaah~



U-KISS - A shared dream  (japan version)
(słowa wzięte z tekstowo.pl)


Mam nadzieję, że się podobało. Jeśli tak - zostaw komentarz! Będę bardzo wdzięczna, bo nie wiem, czy mam dalej pisać :( 
I oczywiście dziękuje Wam za wszystkie komentarze!
Pozdrawiam! ^.^


Hwaiting~!

1 komentarz:

  1. Kocham ten odcinek :D Nie mogę się po prostu doczekać kolejnego mam nadzieję, że szybko napiszesz :D
    historia-nikoli.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Wasze pozytywne komentarze są dla mnie motywacją do dalszego pisania, jednak proszę byście najpierw przeczytali notkę i dopiero wtedy skomentowali post.
Dziękuje :)