Translate

sobota, 27 lipca 2013

"U-Kiss Me" part VII

Yeo Hoon Min

Westchnęłam cicho mocniej tuląc się do czyjegoś ciepłego ciała o miłym zapachu perfum. Czułam jak ktoś jeszcze tuli się do moich pleców, ale nie chciało mi się otworzyć oczu . Im bardziej byłam przytomna tym bardziej odczuwałam niemiłosierny ból głowy. W pewnym momencie przypomniało mi się, że wczoraj graliśmy w 'grę śmierci', a ostatnie co świtało w mojej głowie było to, jak piłam szósty kieliszek soju, a potem... czarna dziura. Nic nie pamiętałam, co działo się dalej. 
Uniosłam powoli powieki i spojrzałam na kogoś, do kogo tuliłam się mocno. Z początku nie wiedziałam kim on jest, ale już po chwili dostrzegłam, że to Eli. Przetarłam oczy by spojrzeć jeszcze raz na śpiącego chłopaka, bo nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Byłam ciekawa jak w ogóle do tego doszło. Kątem oka spojrzałam za siebie i dostrzegłam Kevina, który przytulał się do mnie i do swojego misia, bez którego nie zasypiał. Zawsze miał go przy sobie. 
Czułam się jak w tym filmie "Kac Vegas", bo nic nie pamiętałam, a głowa bolała niemiłosiernie. Nawet nie miałam siły, aby się podnieść i strasznie kręciło mi się w głowie. To był mój pierwszy raz, kiedy się tak upiłam. To wszystko przez Eliego, który zaproponował całą tą zabawę. Następnym razem skopię im tyłki jeśli znów będą kazać mi w to grać. 
Spojrzałam jeszcze raz na śpiącego rapera i coś  przyszło mi do głowy. Wiedziałam, że mają mocny sen, więc tak szybko się nie obudzą. Musiałam jedynie jakoś uwolnić się z uścisku Kevina i jego misia, wstać i cicho przemknąć do swojego pokoju.
Kiedy już mi się to udało, wyciągnęłam ze swojej kosmetyczki kredkę do oczu i błyszczyk o najciemniejszym kolorze jaki posiadałam choć i tak był jasny w porównaniu jakie mogły być w sklepach. Nie robiąc zbytnio hałasu wróciłam do sypialni Eliego i Kevina, po czym zaczęłam malować po twarzy Eliego. Najpierw kredką pomalowałam mu brwi i zrobiłam by wyglądał jakbym je miał zrośnięte. Dorysowałam wąsy i różne dziwne wzorki na jego policzku. Na koniec użyłam błyszczyka do jego pełnych ust. Spojrzałam na moje 'arcydzieło' i zaśmiałam się cicho pod nosem. Chciałam to samo zrobić Kevinowi, ale ten akurat przebudził się i spojrzał na mnie nieco nieprzytomnym wzrokiem.
- Temari...? - Wyszeptał, a ja od razu przyłożyłam palec do ust chcąc mu pokazać, aby był cicho.
- Śpij, śpij. - Szepnęłam i wyszłam jak gdyby nigdy nic z ich pokoju. Nie wiedziałam, co stało się z resztą grupy, ale ponieważ łazienka była wolna, postanowiłam skorzystać z tej okazji i poszłam wziąć prysznic. 
Przyjemnie było czuć gorące krople wody spływające po swoim trochę obolałym ciele. Odprężyłam się nieco, ale ból głowy nie ustępował niestety. Będę musiała zażyć tabletki, które choć trochę powinny pomóc. Umyłam włosy i zaraz potem wyszłam spod kabiny prysznicowej owijając się ręcznikiem. Ubrałam się, umyłam zęby i w mokrych włosach wyszłam z łazienki. W pokoju zrobiłam sobie delikatny jak na mnie makijaż, po czym udałam się do kuchni. Tam natknęłam się na Hoona, który już przygotowywał sobie śniadanie. Widząc mnie w progu uśmiechnął się delikatnie, ale ciepło i przyjaźnie. Chyba ze wszystkich członów U-KISS był najbardziej dojrzały i spokojny. 
- Dzień dobry. - Przywitał mnie. - Co ci zrobić na śniadanie?
- Nie, nic. Dziękuje. Sama coś zrobię. - Uśmiechnęłam się i zaczęłam szukać jakichś tabletek na ból głowy. - Wiesz... co może wczoraj się potem działo? No wiesz... kiedy wypiłam soju? Nic nie pamiętam... - Zapytałam patrząc z ciekawością na chłopaka mając nadzieję, że od niego dowiem się czegoś.
Hoon spojrzał na mnie siedząc przy stole i uśmiechnął się nieco szerzej. Zmrużyłam oczy czując, że coś wie a ja obawiałam się, że wczoraj się musiałam nieźle wygłupić.
- Nic nie pamiętasz? - Zapytał chłopak z nutą rozbawienia w głosie.
- Nie. - Pokręciłam głową i łyknęłam tabletkę popijając ją zaraz wodą. - Powiedz mi, co zrobiłam? - Zapytała będąc coraz bardziej zdenerwowana i przerażona, że mogłam zrobić coś niestosownego. Usiadłam na przeciwko chłopaka patrząc na niego w oczekiwaniu na jakieś wyjaśnienia.
- No cóż... Trochę wypiłaś, zaczęłaś gadać jakieś głupoty... - Zawahał się zerkając na mnie niepewnie. - No i... zaczęłaś przystawiać się do Eliego. 
- Co?! - Zawołałam przerażona.
- O mało nie porwałaś mu koszulki. Potem na chwilę przysnęłaś, a jak cię zabieraliśmy to śpiewałaś w drodze do domu. Przy wyjściu zaczęłaś gadać do kwiatka. - Zaśmiał się cicho. - A jak dotarliśmy już tu, to się uczepiłaś Eliego i trzymałaś się jego kurczowo mówiąc, że go nie puścisz i chcesz spać z nim.
Jęknęłam głośno i przeciągle nie mogą uwierzyć, że coś takiego mogłam odwalić. Więc dlatego spałam przytulona do rapera, a za mną Kevin. On pewnie też był nieźle wstawiony, zatem zbytnio mu to nie przeszkadzało. 
- Powiedz, że żartujesz. Powiedz, że żartujesz...! - Jęknęłam zdruzgotana patrząc na starszego.
- Nie. Mieliśmy ubaw, zwłaszcza jak o mało nie porwałaś mu koszulki. No i... prawie, że go pocałowałaś.
- Słucham? - Spojrzałam na niego z jeszcze większym przerażeniem.
- No... to było... lekkie muśnięcie. Tak na sekundę tylko delikatnie dotknęliście się wargami. - Powiedział chłopak i zaraz zaczął jeść swoje śniadanie by już chyba więcej nic nie mówić o moim wczorajszym pijackim zachowaniu.
Nigdy więcej nie zagram z nimi w 'grę śmierci'. Nigdy! Mam nadzieję, że zapomnieli o tym. Może wypili tyle, że teraz już nic nie pamiętają i mają taki sam ból głowy jak ja? Oby...!
- Niemożliwe... - Jęknęłam znowu i zaczęłam lekko uderzać głową o stół. - Pabo, pabo, pabo...
- Yah... przestań. - Rzekł Hoon podstawiając mi pod nos talerz ze swoim jedzeniem, że w razie gdybym znów chciała to zrobić miałabym jedzenie na twarzy. - Nikt tego nie brał na poważnie. No, nie wiem jak Eli....
- Sunbae...! Nie dobijaj mnie jeszcze. - Odparłam błagalnie ukrywając twarz w dłoniach. Akurat usłyszałam jak ktoś wchodzi do mieszkania. Już po głosie, a właściwie po śmiechu mogłam rozpoznać tego kogoś.
- Dzień dobry. - Przywitał nas SooHyun z szerokim uśmiechem. - Jak się spało? 
Zmierzyłam go wrogim spojrzeniem. Głupie pytanie.
- Wspaniale, jak już musisz wiedzieć. - Wytknęłam do niego język, no co lider tylko się zaśmiał krótko i zaczął przygotowywać jakieś danie dla siebie. - O której macie występ w telewizji? - Zapytałam patrząc na Hoona. 
- O trzynastej, ale musimy tam być przed dwunastą. - Odparł chłopak kończąc powoli swoje śniadanie. - I lepiej żeby zaraz reszta wstała, bo zanim wszyscy się zbiorą to minie trochę czasu.
- Uhm. - Kiwnęłam lekko głową i chciałam już wstać, gdy niespodziewanie lider z powrotem posadził mnie na krzesło stawiając przede mną talerz z jedzeniem. Spojrzałam na niego ze zdziwieniem.
- Najpierw śniadanie. - Powiedział łagodnie, ale stanowczo. Usiadł obok mnie ze swoim posiłkiem i zaczął jeść. - Jedz. Będziesz później głodna.
Jeszcze patrzyłam na niego przez chwilę, ale zaraz wzięłam pałeczki i zaczęłam jeść razem z nim. 

Pół godziny przed występem w telewizji chłopcy byli już w studio. Trochę, a może nawet bardzo się spóźnili, ale ponieważ oni zawsze dbają o wygląd, potrzebowali jedynie szybkiej i krótkiej poprawki włosów i trochę kobieta przypudrowała im czoła oraz nosy. Potem mogli już wejść na plan i zaczęli nagrywać show. Niektóre pytania jakie dostawali od fanek były tak głupie i bezsensowne, że U-KISS nie wiedzieli z początku jak na nie odpowiedzieć tak, aby nie zrujnować sobie reputacji. 
Podczas, gdy zespół odpowiadał na pytania, ja zostałam zawołana przez managera. Chciał ze mną chwilę porozmawiać, a ja coś przeczuwałam, że to nie będzie miła rozmowa.
Okazało się, że po ich trasie koncertowej chłopcy będą mieli dwa tygodnie wolnego, a ponieważ przycichła sprawa z saesangami, wytwórnia zrezygnowała z mojej współpracy. Zatem po powrocie do Korei przyjdzie czas się z nimi pożegnać. Przyznam, że zrobiło mi się smutno. Zdążyłam się już do nich przyzwyczaić i zaprzyjaźnić, ale w sumie wiedziałam, że któreś dnia będę musiała wrócić do swojego dawnego życia. 
Po krótkiej rozmowie z managerem, wróciłam na swoje miejsce obserwując chłopców. Za niecałe dwa tygodnie będę musiała opuścić ich. Manager obiecał, że nic im nie powie o tym, że po powrocie do kraju zostaną już sami. Ale myślę, że nawet zbytnio nie będą tęsknić. W końcu mieli wokół siebie dużo ludzi, znajomych a ja jedynie przez jakiś czas u nich pracowałam.
Po nagraniu wywiadu ruszyliśmy do samochodu by pojechać na kolejny wywiad. Tym razem do radia. Oczywiście nie obyło się bez ich wygłupów i śmiechów. Nawet na antenie.
Dopiero wieczorem wróciliśmy do dormu. Chłopcy wciąż tryskali energią i dobrym nastrojem siedząc w salonie. A ponieważ mało, co jedli w ciągu dnia, postanowiłam zrobić im jakiś posiłek. Nawet wygoniłam Kevina i Eliego, kiedy chcieli mi w tym pomóc. Może i było to trochę niegrzeczne, ale chciałam sama coś dla nich przygotować. Oni ciężko pracują i nie mają zbyt dużo wolnego czasu, dlatego póki byłam mogłam im choć trochę pomóc, aby choć przez chwilę zajęli się sobą. 
Po kilkunastu minutach nakryłam do stołu i zawołałam chłopców, którzy przyszli siadając i zaraz po podziękowaniu mi za posiłek, zabrali się do jedzenia. 
- A takie pytanie - odezwał się Eli. - Kto mnie dziś rano pomalował? - Zapytał i spojrzał po kolei na każdego, nie pomijając przy tym również i mnie. Zrobiłam niewinną minę i udałam, że nie wiem, o co mu chodzi. 
- Co ty chcesz? Wyglądałeś ślicznie! - Zaśmiał się SooHyun podkradając jedzenie Dongho, który nawet nie zareagował tylko patrzył się, co lider mu zabiera. 
- Jak człowiek z jaskini o błyszczących ustach. - Dodał Kiseop uśmiechając się delikatnie do kolegi. 
Słysząc "o błyszczących ustach" przypomniało mi się, co powiedział Hoon dzisiejszego ranka. Jak mogła prawie, że pocałować Eliego? Miałam nadzieję, że nie zaczną rozmawiać o wczorajszym wieczorze. Szybko dokończyłam posiłek i umyłam swój talerz.
- Wybaczcie. Pójdę wziąć prysznic, żeby potem wam nie przeszkadzać. - Ukłoniłam się lekko wychodząc z kuchni. Wszyscy patrzyli na mnie dziwnie, ale nic nie powiedzieli tylko pokiwali głową. 
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w swoją piżamę i wsunęłam się pod kołdrę włączając zaraz potem swojego laptopa i szukając czegoś ciekawego do czytania, by zając się po prostu czymś. W pewnej chwili usłyszałam pukanie do drzwi a zaraz potem wszedł Eli. Był trochę skrępowany, ale zamknął za sobą drzwi i przysiadł na skraju łóżka. Patrzyłam na niego zastanawiając się, co go tu skierowało.
- Temari... Chyba... nie unikasz mnie z powodu... wczorajszego... wieczoru? - Zapytał nieśmiało drapiąc się z tyłu głowy. Tego właśnie się bałam. Czemu musi wspominać o tym?
- Ja...? Nie...! - Odparłam uśmiechając się delikatnie. - Nawet nic nie pamiętam.
- Ale Hoon mi mówił... że wiesz, co...
- Tak, wiem! - Przerwałam mu. - I przepraszam za to. To pierwszy raz, kiedy się tak upiłam. Nie wiedziałam, co robię. Przepraszam. To się więcej nie powtórzy. - Zapewniłam go czując się głupio rozmawiając z nim o tym. 
- No... nic takiego wielkiego... się nie stało. Dobrze, że nie zdarłaś ze mnie koszulki. - Zaśmiał się, a ja ukryłam twarz w dłoniach. Było mi tak głupio... - Nie przejmuj się tak. Nie jestem na ciebie zły czy coś. - Zmierzwił lekko moje włosy śmiejąc się cicho. Rozchyliłam palce by przez nie spojrzeć na rapera. - Głowa do góry! - Rzekł wesoło uśmiechając się uroczo. - Następnym razem jeśli nie będziesz chciała grać, to się za tobą wstawię. Zgoda?
- Następnym razem? - Zapytałam bardzo cicho i od razu nieco posmutniałam. Dobrze, że zakryłam twarz. Przynajmniej nie mógł dostrzec mojego smutku. 
- Co się stało? - Zapytał troskliwie.
- Nie. Nic! - Od razu uśmiechnęłam się udając, że jestem wesoła. Dobrze mi to wychodziło i nikt nie mógłby odgadnąć, że coś jest nie tak. A tym bardziej Eli. 
- To dobrze. A teraz idź lepiej spać. Jutro rano trzeba wcześnie wstać. - Rzekł pogodnie mierzwiąc znów moje włosy.
- Uhm. - Kiwnęłam głową uśmiechając się przyjaźnie i ciepło. Niespodziewanie Eli przysunął się do mnie i delikatnie pocałował mnie w czoło. Zamarłam. Co się z nim dzieje? Czułam jego miękkie i ciepłe usta na swojej skórze. Po moim ciele przeszedł mały dreszcz. Przyjemny, co prawda, ale nie wiedziałam jak mam na to zareagować.
- Dobranoc. - Wyszeptał i wyszedł z pokoju. Patrzyłam na drzwi ze zdumieniem i tysiącem pytań w mojej głowie. 
- Branoc... - Wychrypiałam, choć tego chłopak nie mógł już usłyszeć. - Co to było? - Zapytałam cicho sama siebie.


pabo - głupek
sunbae - zwrot, który używa się do starszej osoby

Podobało się? Zostaw komentarz! ^^ 
Tak, jednak zmieniłam tytuł, ale mam nadzieję, że się nie gniewacie i to Wam nie przeszkadza :)
Bardzo dziękuje za wszystkie Wasze komentarze! Motywują mnie do dalszego pisania. Wpadajcie, czytajcie i komentujcie. 
Pozdrawiam! =^.^=


Hwaiting~!

9 komentarzy:

  1. cos mięłgo dla oczka fajnie napisałes bardoz mi sie podoba zapraszam na mój blog '

    http://dekada-and-missin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę ale fajnie piszesz,też gbym tak chciała miec taką wyobraxnię:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłabys jeszcze dodać zakładkę "bohaterowie" albo cos w tym rodzaju,było by lepiej:P ale nie musisz w końcu to twój blog:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej ;* jestem fanka anime, mangi i ogl japoni no czyli jestem otaku.
    sekretczerwonejszminki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne opowiadanko :D
    Nie jestem fanką mangi ani anime, ale fajnie się czyta ;)
    Zapraszam na mojego bloga: http://storybelel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super piszesz, przeczytałam niemalże jednym tchem :) Myślę, że zostanę tu na dłużej :)

    veniice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. ahhh trawione w 10 kocham Japonieee ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. omomomomomom jakie ciacho od razu na wstępie ^^ Opowiadanie jeszcze lepsze, dziękuje, że zostawiłaś mi do siebie linka :3

    yukarinosekai.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie piszesz... bardzo mi się podoba, na pewno jeszcze nie raz tu wróce ;)

    obserwuję i zapraszam do mnie ;)
    http://anuula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wasze pozytywne komentarze są dla mnie motywacją do dalszego pisania, jednak proszę byście najpierw przeczytali notkę i dopiero wtedy skomentowali post.
Dziękuje :)