Translate

sobota, 20 lipca 2013

"U-Kiss Me" part IV

W końcu przyszedł czas na nakręcenie nowego teledysku U-KISS. Wczesnym rankiem pojechaliśmy na plan, chłopacy zostali wizualnie przygotowani do zdjęć, dostali instrukcję od reżysera i mogli zaczynać kręcić MV'ke. Oczywiście nie obyło się bez śmiechu podczas nagrywania, ale według mnie i tak zachowywali się bardzo profesjonalnie. Ciężko pracowali i dawali z siebie wszystko. Na sam koniec dnia zaczęli kręcić teledysk z tańcem, a mieli kilka scenerii zatem dużo się napracowali. Nie wspominając, że mieli kilkanaście powtórek. Musiało być idealnie. 
Dopiero późnym popołudniem skończyli pracę, zmęczeni i wykończeni, ale zadowoleni. Niewielka grupka fanek jakimś cudem dowiedziała się o miejscu nagrywania i teraz stały wołając "U-KISS!". Miałam nadzieję, że nie będzie żadnych saesangów, ale niestety... Trzy dziewczyny były tak nachalne, że za wszelką cenę chciały zbliżyć się do choćby jednego członka zespołu. Chłopcy jak przystało, machali do fanek z uśmiechem. Nie mogli zrujnować sobie reputacji i przejmować się zbytnio saesangami. 
- Eli! - Krzyknęła jedna i zaczęła biec do swojego idola. Natychmiast zareagowałam i w połowie drogi zatrzymałam ją mocno ściskając ramię dziewczyny, po czym zaczęłam ciągnąc ją do wyjścia. Strasznie się ze mną szarpała, ale miałam znacznie więcej siły niż te rozwydrzone chucherko.
Przed wyjściem zgromadził się większy tłum fanek jak i saesangów, ale nie było innego wyjścia by dotrzeć do samochodu. Z pomocą managerów i kilku ochroniarzy, zrobili przejście dla zespołu. Fanki piszczały i krzyczały chcąc za wszelką cenę przebić się przez 'bramkę'. U-KISS szybko przemknęli do samochodu, choć nawet wtedy nie byli bezpieczni. Szłam za nimi jako ostatnia, gdy nagle dostałam czymś ciężkim w głowę. Zatoczyłam się lekko i przez chwilę zakręciło mi się w głowie, ale na szczęście nie straciłam przytomności. Czułam jedynie silny ból głowy. Natychmiast Eli i SooHyun wyskoczyli z samochodu, wzięli mnie pod ramię i zaprowadzili do samochodu. Wszyscy na raz zaczęli mówić a ich słowa zlewały się w jeden wielki szum.
Czując ciepłą ciecz spływającą mi od skroni po policzku, dotknęłam palcami głowę i syknęłam cicho z bólu. Lider wyciągnął chusteczkę i zaczął wycierać krew z mojej twarzy.
- Nie lubię krwi... - Jęknął Kevin z tyłu samochodu. 
- Nie marudź. To nie ty jesteś ranny. - Odparł chłodno SooHyun.
Uśmiechnęłam się delikatnie do nich chcąc pokazać, że jakoś się trzymam i nic mi nie będzie. Akurat manager wsiadł za kierownicą i ruszył by jak najszybciej oddalić się od fanek.
- Musimy jechać do szpitala. - Powiedział mężczyzna, co chwila zerkając we wsteczne lusterko.
- Nic mi nie jest. - Odparłam cicho czując pulsujący ból głowy. To nie pierwszy raz, kiedy jestem ranna. Bywały gorsze sytuacje i jakoś z nich wychodziłam.
- Już majaczy. - Stwierdził Kiseop na, co się uśmiechnęłam delikatnie.
Czułam na sobie wzrok wszystkich w tym samochodzie. SooHyun nie przestawał wycierać mojej krwi, a Eli patrzył na mnie troskliwie. Nie chciałam by się przejmowali mną. Przecież to nic wielkiego. 
Po kilkunastu minutach zatrzymaliśmy się przed szpitalem. Lider i raper nie odstępowali mnie ani na krok trzymając mnie mocno bym w razie czego nie upadła. Reszta szła za nami komentując całe zdarzenie. Dzięki managerowi przyjął nas a właściwie mnie jakiś lekarz, który wykonał kilka podstawowych badań. Po prawie godzinie dopiero pozwolili mi opuścić szpital. Założyli mi dwa szwy na czole i tyle. Wiedziałam, że to nic takiego, a wszyscy od razu panikowali. Nie tak łatwo było mnie załatwić. Byłam tylko ciekawa czym dostałam i od kogo.
Powrót do dormu strasznie mi się dłużył. Co chwilę któryś się pytał jak się czuję, nie przestawali komentować zdarzenia, a ja nie chciałam się nawet do tego włączać. Czułam zmęczenie. Powoli zamykałam oczy, choć tak bardzo nie chciałam zasypiać. Niestety, zmęczenie i ból wzięło nade mną górę i zaraz przed moimi oczami pojawiła się ciemność.
Przebudziłam się jedynie czując jak ktoś bierze mnie na ręce i niesie do mieszkania, gdzie położył mnie na łóżku i przykrył kołdrą. Byłam czujna nawet, kiedy przysypiałam, więc czułam mniej więcej, co się ze mną dzieje, jednak czując miękkość na jakiej leżałam i ciepło kołdry prawie natychmiast zasnęłam głębokim snem.
Miałam dziwne i przeróżne sny, ale kiedy się ocknęłam dokładnie pamiętałam ostatni, który mi się przyśnił. Był dziwny, ale miły i z uśmiechem otworzyłam oczy. Słońce przedzierało się przez zasłony, ale drobny strumień świecił mi prosto w twarz. Przeciągnęłam się leniwie i syknęłam cicho czując lekki ból głowy. No tak... zapomniałam już, że zostałam lekko ranna. Rozejrzałam się po pokoju i moją uwagę przykuła taca będąca na szafce obok łóżka, a na niej były owoce, sok i jakieś koreańskie danie, którego jeszcze nie znałam. Uśmiechnęłam się na ten widok. Chłopcy byli naprawdę kochani. Podźwignęłam się do siadu, oparłam o ścianę kładąc sobie tacę na nogi i zaczęłam jeść. Danie było pyszne, choć miałam drobne trudności z użyciem pałeczek, ale dałam radę! Na koniec zostawiłam sobie owoce i sok. 
Gdy wszystko na tacy świeciło pustkami, wstałam z łóżka, które zaraz pościeliłam. Byłam jeszcze w swoich wczorajszych ciuchach, więc bez obaw mogłam wyjść z pokoju by zanieść tacę do kuchni. Tam z szerokim uśmiechem przywitał mnie Kevin i Hoon. Gdy tylko postawiłam tacę na blacie natychmiast mnie oboje przytulili.
- Jak się czujesz? - Zapytał Kevin patrząc na mnie z troską.
- Jesteś głodna? - Spytał Hoon.
- Dobrze i nie, nie jestem głodna. - Odparłam łagodnie uśmiechając się do nich przyjaźnie. - Śniadanie, które przygotowaliście wystarczyło mi. Dziękuje bardzo. - Ukłoniłam się nisko w podzięce za ich troskę i opiekę.
- To nic takiego. - Odparł Kevin obejmując mnie lekko ramieniem nie przestając się uśmiechać promiennie. - Ważne byś się dobrze czuła.
- Jesteś pod naszą opieką. Musimy o ciebie dbać tak, jak ty o nas. - Dodał Hoon i lekko zmierzwił moje i tak nieco rozczochrane włosy. Przecież nic takiego nie zrobiłam, a moim zadaniem było chronić ich przed saesangami. 
- O, nasza królewna już wstała? - Usłyszałam za sobą pogodny głos lidera. Odwróciłam się do niego a chłopak przytulił mnie delikatnie.
- Tak i ma dużo siły by cię walnąć jak jeszcze raz powiesz 'królewna'. - Odparłam z uśmiechem chcąc się trochę z nim podroczyć. 
- Widać wróciłaś do zdrowia.
- A byłam chora? - Zapytałam z chytrym uśmieszkiem i wytknęłam do niego język, na co lider uszczypnął mnie lekko w talii. - Yah! Mówiłam, żebyś więcej tego nie robił? - Pogroziłam mu palcem. Chłopacy się tylko śmiali cicho.
- Może pójdziemy dzisiaj gdzieś na miasto? Jest ładna pogoda a świeże powietrze dobrze zrobi Temari. - Powiedział wesoło Kevin. Taki pogodny i uroczy z niego chłopak.
SooHyun zastanowił się przez chwilę, bo od niego poniekąd zależała decyzja. On musiałbym pójść potem do managera i przekonać go do dnia wolnego i wypadu na miasto.
- Nie jest taki zły pomysł. Tym razem my będziemy cię ochraniać. - Rzekł lider obejmując mnie ramieniem z ciepłym uśmiechem. Czułam się jakoś dziwnie stojąc tak i będą obejmowaną przez lidera dosyć długo, co prawda. Trochę mnie to krępowało, ale zarazem było miło poczuć znów, że ktoś silny jest przy mnie.






Podobało się? 
Jakieś błędy? 
Zostaw komentarz! :)

8 komentarzy:

  1. Fajne ! ;)
    Blog jest całkiem ok ;) jedynie co bym zmieniła w nim to kolor tła , nie taki ciemny a jasny jakiś kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Blog bardzo mi się podoba ; ) zarówno grafika jak i sama notka ;) przeczytałam z zaciekawieniem i jestem z tego bardzo zadowolona ;) zapraszam tez do siebie:
    http://tajemnicze-moce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie źle piszesz :) nawet wciągnęło mnie to heh

    co do konwentu byłam na Animatsuri w Warszawie :) Ty też jeździsz na konwenty? Odpisz tu jak coś :)
    http://sekretczerwonejszminki.blogspot.com/
    Pozdrawiam Myszka ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba twój blog i będę go odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny blog i bardzo ładny szablon. Co do odcinka to spodobał mi się, szkoda, że takie krótki, bo na prawdę się wciągnęłam. Czekam na next.
    historia-nikoli.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. A gdzie mieszkasz że wszędzie miałabyś daleko? Ps to był mój dopiero drugi konwent, dopiero zaczynam jeździć :)
    http://sekretczerwonejszminki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam tego opowiadania od początku, tak więc później zacznę go czytać. Coś mnie do niego ciągnie, bo wydaje mi się, że będzie się dobrze czytało :D
    _______________________________
    www.it-will-be-easier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze bardzo fajny styl pisania posiadasz, wciągneło mnie. W dodatku śliczna szata graficzna bloga :D
    Pozdrawiam Ana
    http://fallen-queen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Wasze pozytywne komentarze są dla mnie motywacją do dalszego pisania, jednak proszę byście najpierw przeczytali notkę i dopiero wtedy skomentowali post.
Dziękuje :)