Translate

czwartek, 18 lipca 2013

"U-Kiss Me" part II

Chłopcy ciężko trenowali na sali. SooHyun jako lider grupy naciskał na nich i kazał ćwiczyć, dopóki efekty nie będą zadowalające. Był wymagający, ale w końcu to poniekąd należało do jego zadań by grupa była na wysokim poziomie.
Późnym wieczorem byli już tak wyczerpani, że leżeli tylko na podłodze i odpoczywali po ciężkiej pracy. Było mi ich szkoda, choć dobrze wiedziałam, co oznacza taki trening, że potem miało się już tylko ochotę zasnąć. 
Ponieważ nie mieli w sali nic do picia, a byłam pewna, że jeszcze przez jakiś czas będą tak leżeć jak placki bez siły by nawet podrapać się po nosie, postanowiłam szybko skoczyć do sklepu po kilka butelek wody. Kilka minut potem wróciłam niosąc siedem butelek prosto z lodówki, które rozdałam chłopakom.
- Proszę. Wypijcie, odpocznijcie i wrócimy do dormu. - Powiedziałam podając ostatnią butelkę Eliemu.
Wszyscy podziękowali cicho, bo nie mogli złapać oddechu. Niektórzy już zamykali oczy i martwiłam się, czy nie zasnął mi tu na podłodze. Cierpliwie czekałam aż odzyskają siły, zbiorą się i w końcu po kilkunastu minutach szliśmy już do ich domu. Rozglądałam się dookoła wypatrując jakichś saesangów, choć miałam nadzieję, że o tej porze to nie będzie żadnej fanki. Jakoś obyło się bez problemów. U-KISS padł w salonie, zajmując kawałek miejsca na podłodze czy kanapie, aby tylko odpocząć. Pomyślałam, że muszą być bardzo głodni zatem poszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać dla nich porządną porcję zdrowego posiłku, który również da im mnóstwo energii. Nie wiedziałam, jaką mają dietę, ale w tej chwili mało mnie to obchodziło. Musieli coś zjeść. Ich żołądki zapewne były puste a woda nie da im siły. 
Jedyne danie koreańskie jakie potrafiłam przygotować było kimchi. Starałam się jak mogłam, aby dobrze i odpowiednio je zrobić. Po kilkunastu minutach w końcu danie było gotowe i mogłam podać je chłopcom.
- Nie trzeba było. - Powiedział SooHyun, ale widać było, że ucieszył się na widok jedzenia.
- Dziękujemy. - Rzekł Kevin i od razu zabrał się za jedzenie.
- Trzeba, trzeba. Widać, że zaraz mi tu z głodu umrzecie. Mam nadzieję, że smakuje. - Odparła z delikatnym uśmiechem przysiadając się do nich i sama z mniejszą, co prawda porcją kimchi, zaczęłam jeść. Aż im się uszy trzęsły. Eli pierwszy pochłoną swoją porcję, zanim AJ i SooHyun. Uśmiechnęłam się delikatnie pod nosem.
- Dziękujemy. Było pyszne. - Odezwał się Eli, a AJ przytaknął gładząc się po brzuchu.
- Nie ma za co. Cieszę się, że smakowało. Teraz możecie iść położyć się spać. - Powiedziałam kończąc swoje danie.
- Troszczysz się o nas jak noona. - Uśmiechnął się Kevin.
Spojrzałam w miskę i tylko wzruszyłam lekko ramionami. Nie moja wina, że już tak miałam. Często będąc w pracy troszczyłam się o tych 'niewinnych' ludzi, których chroniłam.
- Dobra. Kiseop, możesz posprzątać. - Powiedział lider kładąc miskę na stoli.
- Yah! Czemu znowu ja? - Oburzył się chłopak patrząc na kolegę z niezadowoleniem. - Zmywałem rano!
- Ktoś musi i wypadło na ciebie. - Włączył się do rozmowy Dongho przecierając oko.
- Nie fair!
- Spokojnie. Ja to zrobię, a wy idźcie odpocząć. - Odezwałam się nieco rozbawiona zbierając miseczki. Hoon wyprzedził mnie i zgarnął większość naczyń.
- Pomogę ci. - Powiedział delikatnie się uśmiechając i poszedł do kuchni.
- Dziękuję, ale nie trzeba było. Jesteś zmęczony. Powinieneś odpocząć. - Powiedziałam patrząc na niego ukrywając swoją troskę nie tylko w głosie jak i w oczach. A przynajmniej się starałam.
- Nie martw się. - Uśmiechnął się ciepło i lekko poklepał mnie po ramieniu. - To nie pierwszy raz, kiedy jesteśmy tacy zmęczeni.
- No tak, ale... - Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Nie należało to do moich obowiązków, ale mimo wszystko, mieszkając z nimi czułam się zobowiązana do choćby niewielkiej 'opieki' i pomocy w domu.
- Pierwszy zajmuje łazienkę! - Zawołał SooHyun przemykając przez korytarz i zamknął się w łazience. Pokręciłam tylko lekko głową. Faceci, a nieraz zachowywali się jak dzieci. 
Poszłam do pokoju pozwalając by każdy z nich mógł wziąć prysznic i pójść spać. Nie byłam tak zmęczona jak oni, więc mogłam poczekać. Niespodziewanie przyszedł manager i od razu zjawił się w moim pokoju. 
- Jak tam? Żadnych problemów? - Zapytał mnie przysiadając na skraju łóżka.
- Nie. Na razie nie. - Pokręciłam głową.
- To dobrze. Jutro jedziemy na sesję zdjęciową. O dziewiątej już musimy tam być, więc bądź gotowa by o siódmej już można było ruszyć. - Powiedział drapiąc się po brodzie i patrząc na mnie. Nie wiedziałam, czemu, ale trochę śmieszył mnie manager. Był w nim coś, co już na sam jego widok człowiek chciał się śmiać.
- Dobrze. Stosuję się do grafiku.
Mężczyzna pokiwał głową, a po chwili wyszedł życząc mi dobrej nocy i zostawiając mnie samą w pokoju. 
Po kilku minutach usłyszałam ciche pukanie do drzwi, które zaraz się uchyliły. Kiseop wetknął głowę do środka uśmiechając się lekko. Starałam się nie przejmować tym, że był tylko w samym ręczniku i nie patrzeć nawet kątem oka na jego umięśniony tors.
- Wybacz, że tak długo czekałaś. Łazienka już wolna. - Uśmiechnął się przepraszająco.
- Nic nie szkodzi. Tylko się nie przezięb paradując pół nago. - Zaśmiałam się cicho lekko dłonią zakrywając usta.
- Ah... Już idę coś nałożyć na siebie. Dobranoc. - Pomachał mi nie przestając się uśmiechać.
- Dobranoc.
Kiedy Kiseop zniknął w swoim pokoju ja cicho udałam się do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic. 

Następnego ranka ciężko było mi się obudzić. Co chwila włączałam 'drzemka' nawet nie otwierając oczu, ale w końcu musiałam wstać by się nie spóźnić. Już słyszałam jak ktoś na korytarzu dobija się do łazienki.
- AJ, pośpiesz się! - Błagał ktoś. Wyszłam w piżamie i zaspanym wzrokiem spojrzałam na Kiseopa, który niemalże cały czas pukał w drzwi łazienki pośpieszając kolegę. - Dzień dobry. - Spojrzał na mnie i uśmiechnął się ciepło lekko podrygując.
- Dobry... - wychrypiałam i przetarłam oczy zastanawiając się czemu 'tańczy' przed łazienką, aż w końcu mój mózg powoli się budził i domyśliłam się sama. - Reszta wstała? - Powiedziałam cicho.
Chłopak pokręcił przecząco głową i wparował do łazienki, kiedy tylko AJ uchylił lekko drzwi i zaraz wypchnął kumpla na korytarz zamykając się w środku.
- Cześć. - Przywitał mnie ciepły uśmiechem.
- Dobry. Reszta wstała? - Zapytałam ponownie, gdyż nie dostałam odpowiedzi.
- Ehm... jeszcze nie. Reszta śpi. Możesz ich obudzić? - Poprosił, na co ja kiwnęłam głową. - Dzięki. Ja przygotuje śniadanie. - Dodał i poszedł do kuchni.
Poprawiłam swoje potargane włosy i udałam się do sypialni, gdzie się okazało, że spał tu Kevin, który tulił się do pleców Eliego. A między nimi był jeszcze misiek. Uśmiechnęłam się na ten widok lekko kręcąc głową. Podeszłam do nich i zaczęłam lekko szturchać Kevina za ramię, gdyż był bliżej.
- Yah... Sunbae. Pobudka. Sunbae.... - Szarpałam go coraz mocniej, ale ten ani drgnął. - Aigoo~ - Przeszłam na drugą stronę łóżka i zaczęłam budzić Eliego. - Sunbae. Sunbae! - Powiedziałam głośniej szarpiąc go lekko za ramię. - No dajcie spokój... - Mruknęłam pierwszy raz mając do czynienia z kimś kto ma taki mocny sen. Poszłam do swojego pokoju, poszperałam w walizce, którą nie do końca jeszcze rozpakowałam i wyciągnęłam gwizdek. Wróciłam do sypialni tej dwójki i zagwizdałam tuż przy ich głowach. - POBUDKA!! WSTAWAĆ ŚPIOCHY!! - Zaczęłam krzyczeć i dopiero wtedy łaskawie otworzyli oczy. Zagwizdałam jeszcze kilka razy klaszcząc w dłonie by ponaglić ich żółwie tempo wstawania. - Wstajemy! Raz, dwa! Raz, dwa! - Wołałam nie przestając klaszcząc w dłonie.
Widząc jak Eli i Kevin przecierają oczy i powoli wstają z łóżka udałam się do następnego pokoju. Tu spał Dongho, zapewne AJ i SooHyun. Słyszałam, że maknae najtrudniej jest obudzić.
Złapałam za kostkę lidera i zaczęłam szarpać go lekko za nogę. Miałam trochę z tego ubaw. Ba! Nawet więcej niż trochę.
- SooHyun...! Wstawaj! SooHyun!
W końcu postanowiłam pociągnąć go za nogę, co od razu sprawiło, że chłopak otworzył oczy i spojrzał na mnie pół przytomny wzrokiem.
- Wstajemy! - Uśmiechnęłam się do niego wesoło. - Albo wstajesz, albo zaraz zwalę cię z łóżka. - Powiedziałam pół żartem pół serio i przeszłam do maknae. Ponieważ spał na brzuchu musiałam przekręcić go by leżał na plecach. Wtedy gwiżdżąc i delikatnie poklepując go po policzku chciałam obudzić chłopaka. Lider widząc, że jakoś kiepsko idzie mi budzenie postanowił przyjść mi z pomocą. Razem jakoś udało się nam rozbudzić Dongho, który przecierał już oczy.
Minęło dużo czasu zanim wszyscy (razem ze mną) się wyszykowali mimo iż nawet trzy osoby naraz używały łazienkę, aby umyć zęby czy doprowadzić do ładu swoje włosy. Jako pierwsza wyszłam na zewnątrz i wsiadłam do busa, gdzie za kierownicą siedział już manager. Kilkanaście minut później byliśmy już na miejscu. Chłopcy byli szykowani do sesji a ja chodziłam tam i z powrotem obserwując wszystko i wszystkich dookoła.
Niestety tym razem nie obyło się bez interwencji, gdyż kilka saesang wtargnęło do środka budynku. Ja razem z innymi ochroniarzami wyprowadziliśmy je na zewnątrz. Dziewczyny nie poddawały się i cierpliwie czekały by choć na chwilę zobaczyć swoich idoli. Wiedziałam, że raczej wolały by ukraść coś z ich osobistych rzeczy, ale nie pozwoliłam na to. Po zakończeniu zdjęć musieliśmy wyprowadzić U-KISS innym wyjściem.





Ciąg dalszy będzie dopiero jutro.
Mam nadzieję, że nie nudzicie się czytając to.
Zachęcam do komentowania.

7 komentarzy:

  1. Oryginalny pomysl z tymi opowiadaniami roznymi :D fajnie sie zapowiada :)

    thelovestoryforyou.blogspot.com zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Właśnie chce być oryginalna. Mam nadzieję, że się spodobało na tyle iż będziesz wpadała tu :)
      Oczywiście odwiedzę Twojego bloga, przeczytam i skomentuje :)

      Usuń
  2. fajnie się zapowiada... świetny pomysł... bardzo mi się podoba i na pewno będę tu częściej zaglądała ^^

    zapraszam do mnie ;)
    http://anuula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Cieszę się, że się podoba i mam nadzieję, że kolejne części również Cię przyciągną ^^
      Oczywiście odwiedzę Twojego bloga, przeczytam i skomentuje :)

      Usuń
  3. Świetnie się zapowiada! ;3 Rozwiń to, masz dziewczyno talent do pisania :*

    Zapraszam do mnie: Karola-Oliv.blogspot.com +obserwuje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Staram się ^^ Na pewno będę pisać dalej i mam nadzieję, że kolejne części zachęcą do czytania :)
      Jak powyżej dałam komentarz: Odwiedzę, przeczytam i skomentuje :) obiecuje!

      Usuń
  4. Hej ;d
    Zostałaś nominowana do Liebster Blogger Award
    Szczegóły tu :
    http://artystyczne-szalenstwo.blogspot.com/2013/07/liebster-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń

Wasze pozytywne komentarze są dla mnie motywacją do dalszego pisania, jednak proszę byście najpierw przeczytali notkę i dopiero wtedy skomentowali post.
Dziękuje :)